Rekrutacja trwa — zapraszamy do żłobka AniMiś!
AniMiś ŻŁOBEK 731 380 112

Zabawy sensoryczne — pomysły dla roczniaka, 2- i 3-latka

Zabawy sensoryczne — pomysły dla roczniaka, 2- i 3-latka

Zabawy sensoryczne to zabawy, w których dziecko poznaje świat przez dotyk, wzrok, słuch, węch, smak i ruch: przesypuje, przelewa, ugniata, chlapie, maluje palcami. Do większości z nich wystarczą rzeczy z kuchni i łazienki — miska, woda, ugotowany makaron, łyżka, sitko. Pomysł dobiera się do wieku: roczne dziecko potrzebuje dużych, bezpiecznych przedmiotów, bo wciąż sprawdza wszystko ustami, dwulatek najchętniej przesypuje i przelewa, a trzylatek nawleka, miesza i maluje. Jedno pozostaje stałe niezależnie od wieku: dorosły siedzi obok przez całą zabawę.

Czym są zabawy sensoryczne, a czym nie są?

Zabawa sensoryczna to zwykła zabawa materiałem, w której liczy się doświadczanie — jak coś się przesypuje, jak pachnie, czy jest zimne, czy klei się do palców — a nie gotowy efekt do pokazania. Nie potrzebuje specjalnego sprzętu, kursu ani nazwy.

Warto ją odróżnić od dwóch rzeczy, z którymi bywa mylona.

Sensoplastyka® to zarejestrowana marka zajęć prowadzonych przez trenerów po szkoleniu właściciela marki. Domowa zabawa mąką czy makaronem może być do niej podobna, ale nie jest Sensoplastyką®. Kto stworzył markę i jak wyglądają takie zajęcia, opisujemy w tekście Sensoplastyka® — co to jest i jak wyglądają zajęcia.

Terapia integracji sensorycznej (SI) to zajęcia prowadzone przez wykwalifikowanego terapeutę po diagnozie, dobrane do trudności jednego konkretnego dziecka. Zabawa sensoryczna w domu jej nie zastępuje i nie jest jej „lżejszą wersją”. Czym jest sam proces integracji sensorycznej, wyjaśniamy w tekście integracja sensoryczna — co to jest i na czym polega.

Jak bezpiecznie organizować zabawy sensoryczne?

Bezpieczeństwo jest w tej zabawie ważniejsze niż pomysł, bo materiały sensoryczne to często drobne, okrągłe i mokre rzeczy — dokładnie te, które dla małych dzieci są ryzykowne. Kilka zasad, opartych na zaleceniach instytucji zajmujących się zdrowiem dzieci:

  • Drobne elementy to ryzyko zadławienia. Amerykańska Akademia Pediatrii (AAP) na portalu HealthyChildren pisze, że niemowlęta i małe dzieci są najbardziej narażone na zadławienie, a wśród przyczyn najczęstszych zgonów z zadławienia wymienia balony, piłeczki, kulki, części zabawek i jedzenie — czyli małe, okrągłe przedmioty. Na tej samej liście są orzechy, pestki i całe winogrona. Suchy groch, fasola, koraliki czy kasza w ziarnach nie są więc dobrym materiałem dla dziecka, które wkłada rzeczy do ust.
  • Kulki hydrożelowe (water beads) odpadają całkowicie. AAP ostrzega, że kulki hydrożelowe po połknięciu wchłaniają płyny i dalej rosną w organizmie, mogą nie być widoczne na zdjęciu rentgenowskim, i radzi, żeby w domu z małymi dziećmi ich po prostu nie było.
  • Woda zawsze pod okiem. Według AAP małe dziecko może utonąć w zaledwie kilku centymetrach wody, szybko i bezgłośnie. Miskę czy wiadro z wodą opróżniamy zaraz po zabawie i nie zostawiamy dziecka przy nich samego nawet na chwilę.
  • Surowa mąka to nie tylko bałagan. Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) radzi, żeby dzieci nie bawiły się ani nie jadły ciasta z surowej mąki, także masy do prac plastycznych, bo surowa mąka może zawierać bakterie, takie jak E. coli i Salmonella. Jeśli w domu robisz masę z mąki, CDC zaleca umycie rąk, misek i blatu po zabawie. Dla najmłodszych dzieci lepiej wybierać materiały bez surowej mąki.
  • Alergie i nietolerancje. Materiał spożywczy nie znaczy materiał dla każdego. Jeśli dziecko ma alergię pokarmową albo celiakię, zabawy z mlekiem, mąką pszenną czy jajkiem odpadają, a w żłobku mówimy o tym opiekunce przed pierwszymi zajęciami.

Zabawy sensoryczne dla rocznego dziecka — od czego zacząć?

Roczne dziecko poznaje świat rękami i ustami jednocześnie. Amerykańskie CDC wymienia wśród umiejętności typowych dla rocznego dziecka wkładanie przedmiotu do pojemnika, na przykład klocka do kubka, i podnoszenie drobnych rzeczy kciukiem i palcem wskazującym. To dobra podpowiedź do zabaw: wkładanie, wyjmowanie, chwytanie. Wkładanie rzeczy do ust CDC opisuje już u półrocznego dziecka jako sposób poznawania przedmiotów, dlatego przy roczniaku zakładamy, że wszystko może trafić do buzi.

Pomysły dla rocznego dziecka:

  • Miska z ugotowanym, ostudzonym makaronem — śliski, miękki, bezpieczny, jeśli dziecko go spróbuje.
  • Wkładanie dużych klocków do pustego pudełka po chusteczkach albo do garnka z pokrywką.
  • Malowanie jogurtem naturalnym lub budyniem na tacy albo na krzesełku do karmienia.
  • „Pudełko skarbów” z dużymi przedmiotami o różnej fakturze: drewniana łyżka, gruba gąbka, szczotka do warzyw, kawałek polaru.
  • Chlapanie w płytkiej misce z letnią wodą — z dorosłym na wyciągnięcie ręki.

Przy roczniaku zabawa trwa zwykle krótko i tak ma być. Kilka minut skupienia na mokrym makaronie to pełnowartościowa zabawa, a nie „nieudane zajęcia”.

Jeśli maluch dopiero uczy się siedzieć, zabawy wygodniej prowadzić na brzuchu albo z podparciem. O etapach siadania piszemy w tekście kiedy dziecko zaczyna siadać.

Zabawy sensoryczne dla 2-latka — przesypywanie, przelewanie, ugniatanie

Dwulatek ma już sprawniejsze ręce i dużo więcej cierpliwości do powtarzania tej samej czynności. CDC wymienia wśród umiejętności typowych dla dwulatka przytrzymywanie przedmiotu jedną ręką, gdy druga coś z nim robi — na przykład przytrzymanie pojemnika przy zdejmowaniu pokrywki — i zabawę kilkoma zabawkami naraz. To dokładnie te umiejętności, które ćwiczy przesypywanie i przelewanie.

Pomysły dla 2-latka:

  • Przelewanie wody między kubkami, przez lejek, do butelki z szeroką szyjką.
  • Przesypywanie łyżką i miarką — suchego makaronu o dużych kształtach albo płatków owsianych, z miski do miski, pod nadzorem.
  • Mycie zabawek w misce z pianą — gąbka, szczoteczka, ręcznik do wycierania.
  • Lód w misce — kostki lodu do przesuwania łyżką, z małą figurką zamrożoną w środku do „uwolnienia” ciepłą wodą.
  • Malowanie palcami na dużym arkuszu papieru przyklejonym taśmą do stołu lub podłogi.
  • Ślady w piance do golenia lub budyniu na tacy — rysowanie palcem, mazanie, zacieranie.

Dwulatek bywa w zabawie bardzo zdecydowany i równie zdecydowanie ją kończy. Jeśli w połowie przelewania nagle wylewa całą miskę na podłogę, to zwykle znak, że zabawa się skończyła — a nie zaproszenie do kłótni. O tym, skąd w tym wieku tyle sprzeciwu, piszemy w tekście bunt dwulatka.

Zabawy sensoryczne dla 3-latka — nawlekanie, mieszanie, tworzenie

Trzylatek łączy zabawę sensoryczną z planowaniem: chce coś zrobić, a nie tylko dotknąć. Wśród umiejętności typowych dla trzylatka CDC wymienia nawlekanie przedmiotów, takich jak duże koraliki czy makaron, i narysowanie koła, gdy dorosły pokaże, jak to zrobić.

Pomysły dla 3-latka:

  • Nawlekanie makaronu rurki na sznurówkę albo słomkę.
  • Kuchenne „eksperymenty” — mieszanie wody z barwnikiem spożywczym, obserwowanie, jak kolor rozchodzi się w misce.
  • Szukanie skarbów w misce z ryżem lub kaszą — dla dziecka, które już nie wkłada rzeczy do ust, i zawsze z dorosłym przy stole.
  • Odbijanie dłoni i stóp farbą na dużym arkuszu.
  • Sadzenie roślin — ziemia, woda, nasiona fasoli w słoiku z ligniną.
  • Zabawa piaskiem kinetycznym na tacy z brzegami.

Trzylatek lubi też brać udział w przygotowaniu zabawy: rozłożyć folię, przynieść miskę, nalać wodę. To również jest część zabawy, nie tylko wstęp do niej.

Jakie materiały do zabaw sensorycznych w domu wystarczą?

Do zabaw sensorycznych w domu nie trzeba kupować zestawów. Większość materiałów jest w kuchni i łazience:

  • z kuchni: ugotowany makaron, płatki owsiane, galaretka, jogurt, budyń, lód, woda, barwniki spożywcze, sitko, lejek, łyżki, miarki, foremki do babeczek;
  • z łazienki: gąbki, piana, ręczniki, pędzel do golenia, pusta butelka po szamponie do przelewania;
  • z szuflady: rolki po papierze, pudełka po chusteczkach, kawałki tkanin o różnej fakturze, folia bąbelkowa.

Organizacyjnie najlepiej sprawdza się kilka prostych rzeczy: folia albo stary obrus pod spodem, taca z brzegami, ubranie, które może się pobrudzić, i ręcznik pod ręką. Zabawę zaczynamy wtedy, gdy mamy czas na sprzątanie — bałagan jest wpisany w tę zabawę, a pośpiech psuje ją bardziej niż rozlana woda.

Najważniejsza zasada domowej zabawy brzmi: nie ma wzoru do odtworzenia. Dziecko może przez dziesięć minut przelewać wodę z kubka do kubka i to jest cała zabawa.

Jak wyglądają zabawy sensoryczne w Żłobku AniMiś?

W Żłobku AniMiś w Wierzbinie zabawa rozwijająca zmysły jest częścią porannych zajęć — w planie dnia o 10:00 są ruch, twórcze aktywności i zabawa rozwijająca zmysły. W naszej galerii widać, jak to wygląda na co dzień: piasek kinetyczny, marmurkowanie farbami, malowanie dłońmi, przesypywanie, kolorowy makaron, pudło sensoryczne, a przy dobrej pogodzie bańki mydlane i malowanie tkaniny w ogrodzie.

W ofercie żłobka są też zajęcia, które mają swoje nazwy i swoich prowadzących. Sensoplastyka® jest wliczona w czesne. Smyko-Multisensoryka® jest według cennika zajęciami dodatkowo płatnymi, a w naszym zespole jej trenerkami są Ciocia Ania, terapeutka ręki, i Ciocia Olga, terapeutka integracji sensorycznej.

Zwykła scena z sali: na stoliku stoją miski, w jednej makaron, w drugiej pusta przestrzeń do przesypania. Jedno dziecko od razu zanurza obie ręce, drugie przez pierwsze minuty tylko patrzy. Obie reakcje są w porządku i żadnego dziecka nie namawiamy na siłę.

Co, jeśli dziecko nie chce dotykać mokrych albo lepkich rzeczy?

Niechęć do brudzenia rąk jest u małych dzieci częsta i sama w sobie niczego nie przesądza. Dziecko może najpierw dotykać materiału łyżką, patyczkiem albo przez woreczek strunowy z farbą w środku. Może też po prostu patrzeć, jak bawi się dorosły — to również jest udział w zabawie.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy niechęć do konkretnych faktur, dźwięków czy ubrań powtarza się w wielu sytuacjach, trwa tygodniami i realnie utrudnia dziecku codzienność. Wtedy warto porozmawiać z pediatrą albo specjalistą. Żłobek nie diagnozuje, ale może podzielić się z rodzicem obserwacjami. Na jakie sygnały zwrócić uwagę, opisujemy w tekście objawy trudności sensorycznych u dziecka. Jeśli diagnoza okaże się potrzebna, w Żłobku AniMiś na miejscu działa Animisiowe Centrum SI z terapią integracji sensorycznej, także dla dzieci spoza żłobka.

Niechęć do niektórych faktur bywa widoczna także przy jedzeniu. Co jest normą u wybrednego malucha, a kiedy warto porozmawiać z pediatrą, piszemy w tekście dziecko nie chce jeść.

Najczęstsze pytania

Od jakiego wieku można robić zabawy sensoryczne?

Proste zabawy sensoryczne — dotykanie różnych faktur, chlapanie w wodzie, malowanie jogurtem — pasują już do rocznego dziecka. Im młodsze dziecko, tym większe i bardziej jadalne muszą być materiały, bo wkładanie rzeczy do ust to w tym wieku normalny sposób poznawania świata.

Czy zabawy sensoryczne z jedzeniem to marnowanie jedzenia?

To uczciwe pytanie i każda rodzina odpowiada na nie po swojemu. Można używać niewielkich ilości, makaronu, który został z obiadu, wody i lodu albo przedmiotów zamiast jedzenia: gąbek, tkanin, piany.

Czy można bawić się kaszą, ryżem i fasolą?

Tylko z dzieckiem, które już nie wkłada rzeczy do ust, i zawsze pod okiem dorosłego. Amerykańska Akademia Pediatrii wymienia małe, okrągłe przedmioty wśród najczęstszych przyczyn zadławienia, a suche ziarna dokładnie do nich należą.

Czy zabawy sensoryczne w domu zastąpią terapię SI?

Nie. Terapię integracji sensorycznej (SI) prowadzi wykwalifikowany terapeuta po diagnozie, a domowa zabawa jest zwykłą zabawą dla każdego dziecka. Jedno nie zastępuje drugiego.

Jak długo powinna trwać zabawa sensoryczna?

Tyle, ile dziecko chce. U rocznego dziecka bywa to kilka minut, trzylatek potrafi przy misce z wodą spędzić znacznie więcej czasu. Koniec zabawy wyznacza dziecko, nie plan.

Jeśli chcesz zobaczyć, jak wyglądają zajęcia sensoryczne w Żłobku AniMiś w Wierzbinie, umów się na wizytę.

← Wróć do bloga