Rekrutacja trwa — zapraszamy do żłobka AniMiś!
AniMiś ŻŁOBEK 731 380 112

Po czym poznać, że dziecko może mieć trudności sensoryczne

Po czym poznać, że dziecko może mieć trudności sensoryczne

Trudności sensoryczne poznaje się nie po pojedynczym zachowaniu, tylko po tym, że powtarza się ono w wielu sytuacjach, utrzymuje tygodniami i realnie utrudnia dziecku codzienność. Jednorazowa awersja do trawy pod stopami niczego nie znaczy. Trzy miesiące odmowy chodzenia boso, połączone z płaczem przy myciu głowy i odrzucaniem wszystkiego, co miękkie w dotyku, to już obraz, o którym warto z kimś porozmawiać.

Ten tekst nie służy do postawienia diagnozy. Żłobek nie diagnozuje — obserwuje i kieruje dalej. Diagnozę stawia wykwalifikowany specjalista, po własnym badaniu.

Co obserwować: dwa przeciwstawne obrazy

Dziecko, które bodźców unika (nadwrażliwość)

  • płacze przy odkurzaczu, suszarce, spłuczce — reaguje na dźwięk wcześniej i mocniej niż rówieśnicy;
  • nie chce chodzić boso po trawie, piasku, kamykach; unika brudzenia rąk w farbie, piance, cieście;
  • odmawia całych grup jedzenia ze względu na konsystencję, nie smak — na przykład wszystkiego kleistego albo wszystkiego z grudkami;
  • protestuje przy myciu głowy, obcinaniu paznokci, czesaniu, zakładaniu ubrań z metkami;
  • po godzinie w gwarnym, jasnym miejscu jest wyczerpane, rozdrażnione albo wybucha płaczem bez uchwytnej przyczyny.

Dziecko, które bodźców szuka (podwrażliwość)

  • jest w nieustannym ruchu — biega, skacze, wspina się na wszystko, nie potrafi usiedzieć nawet przy ulubionej książce;
  • wpada na meble i na inne dzieci, jakby nie zauważało, że tam są;
  • przytula i chwyta z taką siłą, że sprawia ból, choć nie ma złych intencji;
  • wkłada do ust przedmioty znacznie dłużej, niż wynikałoby to z wieku;
  • uwielbia mocne bodźce: bardzo szybkie huśtanie, kręcenie się w kółko, zderzenia i upadki, po których nie płacze.

Jedno dziecko może łączyć cechy z obu list — na przykład szukać ruchu, a jednocześnie unikać dotyku. To częste i nie jest sprzecznością.

Trzy pytania, które oddzielają normę od sygnału

Zanim zaczniesz szukać w internecie, odpowiedz sobie na trzy pytania:

1. Czy to się powtarza w różnych miejscach i z różnymi osobami? Zachowanie, które pojawia się tylko u babci albo tylko w jednej konkretnej sali, mówi więcej o sytuacji niż o dziecku.

2. Czy to utrudnia dziecku codzienność? Nie chodzi o to, czy utrudnia życie rodzicowi — chodzi o to, czy dziecko przez to nie je, nie śpi, nie bawi się z innymi albo nie może wyjść z domu.

3. Czy to się nasila, czy słabnie? Trudności, które przez pół roku wyraźnie się wygładzają, wyglądają inaczej niż takie, które narastają.

Jeśli na wszystkie trzy odpowiedź brzmi „tak, to się powtarza, przeszkadza i nie ustępuje” — to jest moment na rozmowę ze specjalistą, a nie na czekanie.

Czego nie robić

Nie diagnozuj z listy objawów w internecie — łącznie z tą. Listy są punktem wyjścia do obserwacji, nie narzędziem rozstrzygającym. Każde małe dziecko odhaczy kilka pozycji z każdej takiej listy.

Nie zakładaj automatycznie, że to charakter. „Taki już jest”, „wyrośnie”, „mój brat też tak miał” bywają prawdziwe — i bywają sposobem na odsunięcie niewygodnej myśli o rok.

Nie panikuj po jednym trudnym tygodniu. Ząbkowanie, infekcja, przeprowadzka i nowe rodzeństwo potrafią wywołać obraz łudząco podobny do trudności sensorycznych. Różnicę robi czas.

Nie idź od razu na terapię, zanim ktokolwiek dziecko obejrzał. Terapia bez diagnozy to zgadywanie za twoje pieniądze.

Co robi w tej sytuacji żłobek

Rzecz, którą trudno zrobić w domu: porównanie. Opiekunka widzi jednocześnie kilkoro dzieci w tym samym wieku, w tej samej sali, przy tym samym posiłku. Dlatego często to właśnie z sali przychodzi pierwsza konkretna obserwacja — nie ocena, tylko fakt: „przy każdym obiedzie odsuwa dokładnie te same konsystencje”, „po zajęciach z bębenkami potrzebuje dwudziestu minut w spokojnym kącie”.

W AniMisiu takie obserwacje mają blisko do specjalisty, bo terapia integracji sensorycznej działa w tym samym budynku. O tym, czym jest sama integracja sensoryczna i czego terapia SI nie obiecuje, piszemy osobno.

Warto też pamiętać, że część rozwiązań nie wymaga terapii: inne miejsce przy stole, cichszy kąt na wyciszenie, uprzedzanie dziecka przed włączeniem odkurzacza. W małej grupie takie drobiazgi da się wprowadzić od ręki.

Najczęstsze pytania

W jakim wieku widać trudności sensoryczne? Pierwsze sygnały bywają widoczne już u niemowląt, ale wyraźniejszy obraz pojawia się zwykle wtedy, gdy dziecko zaczyna się swobodnie poruszać i jeść samodzielnie.

Czy wybredność w jedzeniu to zawsze problem sensoryczny? Nie. Wybiórczość pokarmowa u małych dzieci jest bardzo częsta i najczęściej mija. Sygnałem jest raczej odrzucanie całych konsystencji niż konkretnych potraw.

Czy dziecko może z tego wyrosnąć? Część dzieci tak. U innych trudności utrzymują się i ujawniają w przedszkolu, gdy wymagania rosną. Dlatego obserwacja jest lepsza niż zarówno panika, jak i czekanie.

Do kogo się zgłosić? Do wykwalifikowanego terapeuty integracji sensorycznej — na obserwację i diagnozę. W razie wątpliwości dotyczących rozwoju dziecka punktem wyjścia pozostaje też lekarz prowadzący.

Czy przyjmujecie dzieci spoza żłobka? Tak, Animisiowe Centrum SI przyjmuje również dzieci, które nie chodzą do naszej placówki.

Jeśli obserwujesz coś, co nie daje ci spokoju, napisz albo zadzwoń — od rozmowy jest bliżej do sensownej odpowiedzi niż od kolejnej listy objawów.

← Wróć do bloga