Rekrutacja trwa — zapraszamy do żłobka AniMiś!
AniMiś ŻŁOBEK 731 380 112

Diagnoza SI u małego dziecka — jak wygląda i kiedy ma sens

Diagnoza SI u małego dziecka — jak wygląda i kiedy ma sens

Diagnoza integracji sensorycznej polega na tym, że terapeuta obserwuje dziecko w ruchu i w zabawie oraz rozmawia z rodzicem o tym, jak wygląda codzienność w domu. Nie jest to test, który da się zdać lub oblać, i nie jest to badanie medyczne — jest to uporządkowana obserwacja, na podstawie której powstaje odpowiedź na pytanie, czy dziecko potrzebuje wsparcia, a jeśli tak, to jakiego.

W Animisiowym Centrum SI przebieg jest trzystopniowy: terapeuta obserwuje dziecko i wspólnie z rodzicem ocenia, jak przetwarza ono bodźce zmysłowe; na podstawie obserwacji powstaje plan dopasowany do potrzeb konkretnego dziecka; zajęcia prowadzone są w formie ukierunkowanej zabawy ruchowej, a ich częstotliwość i czas trwania ustalane są indywidualnie.

Co się dzieje na spotkaniu

Dziecko się bawi. To nie jest uprzejma formuła — obserwacja małego dziecka możliwa jest wyłącznie przez zabawę. Terapeuta proponuje aktywności ruchowe i zadania, które wyglądają jak zwykłe zabawy, a jednocześnie pokazują, jak dziecko radzi sobie z równowagą, planowaniem ruchu, dotykiem i reakcją na bodźce.

Rodzic odpowiada na pytania o codzienność. Ta część bywa niedoceniana, a często wnosi najwięcej. Pytania dotyczą jedzenia, ubierania, mycia głowy, zasypiania, reakcji na hałas, zachowania na placu zabaw. Terapeuta szuka wzorca, nie pojedynczego zdarzenia.

Nie ma oceny. Dziecko nie może wypaść źle. Jeśli odmawia współpracy, płacze albo chowa się za rodzicem, to również jest informacja — czasem cenniejsza niż wykonane zadanie.

Jak się przygotować

Przyjdź w porze, w której dziecko jest wypoczęte. Diagnoza po nieprzespanej nocy albo tuż przed drzemką pokaże zmęczenie, nie dziecko.

Ubierz je wygodnie. Będzie się ruszać, wspinać, przeciskać. Sztywne ubranie zafałszuje obraz.

Spisz wcześniej konkrety. Nie „jest nadwrażliwy”, tylko: „od pół roku odmawia mycia głowy, krzyczy przy suszarce, nie chodzi boso po trawie, odsuwa wszystko kleiste”. Konkret z datą jest wart więcej niż etykieta.

Nie ćwicz z dzieckiem przed spotkaniem. Przygotowywanie dziecka do „wypadnięcia dobrze” utrudnia terapeucie zobaczenie tego, po co przyszliście.

Nie mów przy dziecku, że idziecie sprawdzić, co jest z nim nie tak. Dwulatek zrozumie z tego zdania dokładnie tyle, ile trzeba, żeby się przestraszyć.

Kiedy diagnoza ma sens, a kiedy warto poczekać

Ma sens, gdy zachowanie powtarza się w różnych miejscach i przy różnych osobach, utrzymuje się tygodniami, realnie utrudnia dziecku codzienność (nie je, nie śpi, nie bawi się z innymi, nie chce wyjść z domu) i nie ustępuje, a raczej narasta.

Warto poczekać, gdy trudność pojawiła się nagle po konkretnym wydarzeniu — przeprowadzce, narodzinach rodzeństwa, chorobie, odstawieniu pieluchy. Regres w takich sytuacjach jest częsty i zwykle mija sam. Miesiąc obserwacji powie więcej niż diagnoza zrobiona w tygodniu największego chaosu.

Warto też poczekać, gdy jedynym powodem jest zdanie usłyszane od kogoś z zewnątrz, a ty sam niczego nie obserwujesz. Diagnoza „bo koleżanka mówiła” kosztuje pieniądze i niepokój, a rzadko cokolwiek zmienia.

Co dostajesz po diagnozie

Odpowiedź, która ma jedną z trzech postaci:

Nie ma podstaw do terapii. To jest dobra wiadomość i dobrze wydane pieniądze — kończy miesiące zastanawiania się.

Wystarczą zmiany w codzienności. Czasem rozwiązaniem jest inne miejsce przy stole, cichszy kąt na wyciszenie, uprzedzanie dziecka przed hałasem, więcej ruchu przed snem. W małej grupie takie rzeczy da się wprowadzić od ręki, bez terapii.

Warto rozpocząć zajęcia. Wtedy powstaje indywidualny plan, a częstotliwość i czas trwania ustalane są pod konkretne dziecko — nie według pakietu.

Uczciwie o samej metodzie: terapia SI jest szeroko stosowana, ale jej skuteczność pozostaje przedmiotem dyskusji naukowej, a przeglądy badań bywają niejednoznaczne — publikacje można sprawdzić w bazie PubMed. Piszemy o tym, bo rodzic decydujący o wydatku i o czasie dziecka ma prawo znać także wątpliwości.

Czego diagnoza SI nie rozstrzyga

Nie jest diagnozą autyzmu, ADHD ani żadnego innego zaburzenia rozwojowego. Nie zastępuje konsultacji psychologicznej, neurologicznej ani logopedycznej. Jeśli twoje wątpliwości dotyczą mowy, kontaktu albo rozwoju ogólnego, punktem wyjścia jest lekarz prowadzący — diagnoza SI odpowiada na węższe pytanie.

Najczęstsze pytania

Ile trwa diagnoza SI? Zwykle jedno lub kilka spotkań, w zależności od wieku dziecka i tego, ile uda się zaobserwować za pierwszym razem. U małych dzieci częściej potrzebne jest więcej niż jedno spotkanie.

Czy rodzic jest obecny? Tak. Przy małym dziecku obecność rodzica jest warunkiem, żeby cokolwiek dało się zaobserwować, a rozmowa z rodzicem jest osobną częścią diagnozy.

Od jakiego wieku można diagnozować? Obserwację prowadzi się także u małych dzieci, ale zakres zależy od wieku. O tym, czy w danym momencie ma to sens, najlepiej zdecydować po rozmowie — dlatego warto zacząć od telefonu, nie od zapisu.

Czy przyjmujecie dzieci spoza żłobka? Tak. Animisiowe Centrum SI działa również dla dzieci, które nie chodzą do naszej placówki.

Co, jeśli po diagnozie nie chcę rozpoczynać terapii? To normalna i akceptowalna decyzja. Diagnoza nie zobowiązuje do niczego — jej wartością jest sama odpowiedź.

Jeśli obserwujesz coś, do czego wracasz myślami od tygodni, zadzwoń albo napisz — zaczniemy od rozmowy, nie od zapisu na zajęcia.

← Wróć do bloga